Mama i pobłażliwość

Gdy chcemy zdefiniować słowo mama, najczęściej sięgamy do swoich własnych doświadczeń. W tradycyjnej polskiej rodzinie panuje podział, który jasno określa role obojga rodziców. Przede wszystkim ojciec jest stanowczy, władczy, wydaje rozkazy i trzeba się go bać. Z kolei mama jest bardziej pobłażliwa, przytuli, gdy tata wymierza karę, przymknie oko i jest bardzo czuła. Niestety żadna z takich ról nie przynosi dziecku pożytku. Ojciec, który straszy i mama, która ulega nie są dobrymi rodzicami i na pewno nie powinni ani razem ani osobno wychowywać dziecka. Przede wszystkim skupmy się na mamie, bo ona odgrywa ważną rolę w wychowaniu dziecka, ona spędza z nim najwięcej czasu. Niestety mama często wychowuje swojego syna na niedorajdę. Pozwalając dziecku na wszystko, tak naprawdę robimy mu wielką krzywdę. Taka mama pozwoli dziecku grać na komputerze, chociaż ma karę nałożoną przez ojca za złe stopnie w szkole. Taka mama nie będzie chciała przyznać sama przed sobą, że dziecko ma problemy emocjonalne i powinno pójść do psychologa, logopedy czy nawet ortopedy. Taka mama będzie kochana, ale skrzywdzi swoje dziecko. Często widać to właśnie na przykładzie chłopców, za których mama wszystko robiła i którzy jako dorośli ludzie nie potrafią sobie nawet skarpetek wyprać i zmuszają do niewolniczej pracy swoje dzieci. W związku z tym taka mama nie jest dobrym rodzicem. Jeśli nie potrafimy sobie poradzić z wychowaniem własnych dzieci, możemy skorzystać z fachowej literatury lub udać się do pedagoga albo psychologa. Jednak i mama i tata powinni wychowywać dziecko razem i konsekwentnie, bez pobłażania i ulegania, ale także bez zastraszania.